Myśli - tysiące uwięzionych sekund po brzegi wypełnione szarością niecichnących odgłosów życia. Majstersztyk upadłych złudzeń. Drażniąc wciąż me ciało, upajają mnie pozorami szczęścia. A moja bezsilność uznaje je za istotę swego bycia. Nieistniejące wspomnienia o uwięzionej miłości stworzone tylko we mnie dla chwili pozornego szczęścia.
Żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza - wie, jak przeżyć. Potrafi znaleźć sobie drogę do wolności i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo, że przynajmniej leży bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw..
|